UMOCNIENIE RELACJI

Niebezpieczeństwo umocnienia reakcji seksualnej wynika dodatkowo z rewolucji seksualnej, w której tkwi­my. A rewolucja ta wydała istotnie pyszne kwiaty — fleurs du mai — jak w pismach Comforta, Schlegla czy Ullersta- ma, który domaga się: „Ustanówcie władze, pośredniczą­ce w kontaktach seksualnych! Niech gazety przeznaczą osobne szpalty na ogłoszenia o perwersjach. Oświećcie homoseksualistów, gdzie mają szukać kontaktów! Zakła­dajcie domy publiczne! Należy również stworzyć objazdo­we burdele, żeby mogły obsługiwać szpitale, zakłady psycniatryczne, sparaliżowanych, obłożnie chorych, sta- rych oraz niedołężnych. Ich pracownice winny nazywać się erotycznymi Samarytankami i cieszyć się poważa­niem. Byłoby pożądane, aby o ten opiekuńczy zawód ubiegały się osoby wesołe, szlachetne, utalentowane i o wysokim morale”. Cóż byłoby nam bliższe niż podniesienie oręża moral­nego oburzenia przeciw takiemu zwyrodnieniu. Czyż nie trzeba ostrzegać przed takim przecenianiem seksualnoś- ci. Nie, nie trzeba. Warto uznać, że w gruncie rzeczy cho­dzi tu o jego nędzną dyskredytację. O sprowadzenie do poziomu codziennego towaru, który zdobywa się dowol­nie często, w dowolny sposób, przy pomocy dowolnego partnera czy wręcz odpowiedniego przedmiotu.Zrównanie tzw. potrzeby seksualnej z potrzebami in­nymi, jak np. głód i pragnienie, ma w sobie coś fatalnego, bo głodu i pragnienia zwykle nie zaspokaja się pożerając ludzi.