WIDZIANE PO LUDZKU

Nie powinien realizować go również swobodnie zbyt poddając się popędom. Niestety, także w wychowaniu przez długi czas nie dostrzegano szcze­gólnego charakteru ludzkiej seksualności, podobnie jak pewien wiejski pastor, który na pytanie, czy w przygoto­waniu do konfirmacji jest również miejsce na wychowa­nie seksualne, odpowiedział: „cóż, wie pan, u nas to nie jest potrzebne, dzieci to widzą w oborze”. Seksualność człowieka nie jest ograniczona do posz­czególnych okresów i nie służy jedynie celowi przedłuża­nia gatunku; zawsze obecna, przepełnia całą jego istotę. Nie jest sterowana instynktownymi zachowaniami, ale zdolna do wszelkich możliwych form, także do odmienno­ści i perwersji. W świecie zwierząt wprawdzie także ist­nieje samozaspokojenie, zmiana partnerów i homoseksu­alizm, ale bogactwo form realizacji w wariantach gry mi­łosnej, pozycji współżycia i perwersji znane jest tylko człowiekowi. Ludzka seksualność z natury swojej jest nieokiełznaną, prapotężną siłą podlegającą dopiero ucywilizowaniu i hu­manizacji. Jest wspaniałym darem, ale też równie wspa­niałym zadaniem. Wymaga zawsze form i norm. Realizuje się poprzez wychowanie i samowychowanie, indywidual­ne kształtowanie i zbiorowe przyzwyczajenie. Od natury człowiek otrzymuje coś, co można porównać z członem napędowym rakiety. Cele i drogę musi sobie określić sam i zrealizować etapami, przy czym trzeciego członu nie można odpalić przed pierwszym.